Otwartość






strona główna
galeria Centrum
Lilianna Skowron-Kuś
Basia Mieloch
Grześ Zielonko
Arek Lisiecki
pytania do terapeuty
Opinie
NOWE warsztaty
reiki
TANTRA
astrologia
INSPIRUJĄCE TEKSTY
HAWAJSKI MASAŻ LOMI LOMI
Masaż PeLoHa
cennik
o mnie
wiersze
linki
Kontakt

Otwartość

 

 

Słyszę i widzę jak wielu ludzi posługuje się słowem OTWARTOŚĆ.

Mówią :

"Tak, ja jestem otwarty- nawet bardzo...!"

"Jestem otwarta na rozwój duchowy..."

"Jestem otwarty/a na sukces..."

"Jestem otwarty/a na nowy związek, na miłość, na nową pracę, ...." itd, itd.

 

Ale, czy każdy z nas zdaje sobie sprawę tak naprawdę- czym jest prawdziwa otwartość?

I co to w ogóle takiego?

Powtarzamy za innymi słowa, których znaczenia nie rozumiemy absolutnie.

Słowa, a nawet nawet całe slogany i przekonania.

A gdzie w nas jest ziarnko ciekawości- zbadania tematu?

"Czy to ja naprawdę myślę?", "czy to co mówię to naprawdę- tak czuję????- w głębi mojego serca?- ale tak naprawdę"

 

Gdzieś w pośpiechu, w stresie, byle więcej, byle ciekawiej było, byle różnorodniej, byle bardziej kolorowo i fajowsko- po prostu zagubiliśmy sens naszej ciszy. Naszej chwili refleksji.

Wczucia się w siebie!

Wystarczy naprawdę chwila takiej ciszy, by przyjrzeć się własnym myślom.

Które tak naprawdę są nasze własne a które nie są?

 

To ważne jest w naszym życiu, ,żeby to określić. Bo prawdziwa otwartość to właśnie ZGODA na coś. Zgoda wynikająca z POZWOLENIA SOBIE na coś.

I teraz, kiedy jesteśmy wystarczająco precyzyjni w naszym myśleniu- możemy określić na co się zgadzamy w naszym życiu, na co sobie pozwalamy? Można jeszcze zapyutać samych siebie na co sobie nie pozwalamy i nie zgadzamy się- dzięki czemu odkryjemy nasze ograniczenia w otwartości...

 

Kiedy wyrażasz proste zdanie "Jestem otwarty" -to tak naprawdę o czym myślisz?

Co masz na myśli? Ku czemu kierujesz swoją uwagę?

Bo, jeśli nie kierujesz jej KONSTRUKTYWNIE (tzn, z korzyścią dla siebie i innych) w określonym przez siebie celu, kierunku, temacie- to jak myślisz, na co taka otwartość? I co z nią można zrobić...?

 

 

Zawsze może ktoś powiedzieć, że jest otwarty na wszystko...

Ale teraz- zobaczmy, co z tego ma ??? Jeśli się otwiera na wszystko- tzn, że dostaje wszystko- ja leci...

Dobre, niedobre, zdrowie, chorobę, czas, brak czasu, relaks i stres, siłę i słabość, strach i miłość, karę i nagrodę, sukces i porażkę, bogactwo i niedostatek, pracę i nieróbstwo, złość i radość, piękno i brzydotę, światło i ciemność....nienawiść i miłość, czarne i białe... itd.

Teraz jeszcze raz zadam pytanie- "Czy NAPRAWDĘ otwierasz się NA WSZYSTKO" ?

"Czy naprawdę jesteś otwarty ? "

 

Ja z doświadczenia w mojej pracy lubię prowokować do głębi, od dziecka to lubiłam. Byłam dokładna w zadawaniu pytań i analizowaniu odpowiedzi.

Dla mnie to było jasne, że ludzie nie zawsze zdają sobie sprawę z tego co mówią. Co innego słyszałam, a co innego widziałam/czułam. Dla mnie to była totalna dysharmonia.

Bo jak można nie zdawać sobie sprawy z wypowiadanych przez siebie słów?

Gdzie rozsądek?- nie wspomnę o odpowiedzialności za nie.

Bo jesteśmy odpowiedzialni za wszystko co tworzymy w naszym życiu, co przyciągamy i świadomie i nieświadomie też....

 

Teraz z punktu widzenia duchowości (a duchowość jest bardzo pragmatyczna!)- wyrażanie i używanie samego słowa OTWARTOŚĆ nie wystarcza jeszcze do zamanifestowania w naszym życiu czegoś.

 

To tak, jakbyś przyszedł nad ta rzekę i zamiast w nią wejść i poczuć jaki ma nurt, żeby Cie poprowadziła- stoisz na brzegu, siadasz i czekasz, aż rzeka Ciebie weźmie w swój nurt (długo można tak czekać).

Sprecyzowałeś chociaż co to ma być za rzeka? Jak się nazywa? Jakiego jest koloru? Czego tak naprawdę chcesz?

Ot, jesteś OTWARTY żeby wejść do jakiejkolwiek rzeki?, gdziekolwiek?

 

Sprecyzowałeś rzekę? Ok. Super!

Tylko... nie ma jeszcze tego ruchu do przodu, całej gotowości i zdecydowania wejścia w nią, zmierzenia się z nurtem, z temperaturą wody i .... dnem..... z pływaniem... z poddaniem się nurtowi (życia w nas).

Dopiero jak wejdziesz do wody, poczujesz swoją OTWARTOŚĆ- wiesz już mniej więcej co Cię czeka, wiesz jaki jest nurt, wiesz w którym kierunku Cię pcha i to jest ten kierunek- który jest Tobie bliski, wiesz jakie jest dno. Fakt - zaraz może się zmienić na inne, zaraz możesz stracić grunt spod stóp....- to jest teraz prawdziwa otwartość wyrażona w GOTOWOŚCI Twojej do poddania się. To jest ZDECYDOWANIE Twoje na dzianie się w Tobie i w Twoim życiu, tego, czego chcesz.....

 

Nawet jak otwierasz bramę wjazdowa swojej posesji, czy drzwi swojego mieszkania (czyli OTWARTOŚĆ)- to przez całe życie czekać będziesz aż ktoś wjedzie przez nią, odwiedzi Cię? Chcesz być śpiącą królewną, czy śpiącym rycerzem?

Wysyłasz pewnie info, że chcesz by tacy i tacy ludzie odwiedzali Ciebie.... chcesz aby ktoś przyszedł.... robisz reklamę, przyciągasz odpowiednich ludzi (jeszcze pytanie na jakich ludzi jesteś otwarty...?).

Czyli działasz- robiąc krok w przód, zdecydowany bo jesteś gotowy aby ktoś (konkretny) tam przychodził, nie siedzisz z założonymi rękami i nie czekasz tylko, przy tej bramie i nie patrzysz błagalnie i smętnie na każdego kto przechodzi tamtędy- "odwiedź mnie, proszę, bo jestem samotny".

 

Bo jak wiesz czego chcesz, co chcesz przyciągnąć, czyli wreszcie na co tak naprawdę jesteś otwarty- to po prostu idziesz po to i doświadczasz tego. Nie ma znaczenia czas. Żadne czekanie na odpowiedni czas tutaj nie

działa- JEDYNIE Twoje zdecydowanie- wtedy jesteś prawdziwie gotowy i wtedy po prostu -SIĘ DZIEJE!

 

Dla mnie- sama otwartość- to tylko takie właśnie czekanie z założonymi rękami.....

Bez Twojego zdecydowania co do tego, co chcesz i gotowości, aby to się zadziało w Twoim życiu oraz bez wyczyszczenia podświadomych oporów i ograniczeń (tych inhibitorów rozwoju)- możesz tak czekać sobie i "być otwartym" wieki następne...

 

A tak jak konkretnie sprecyzujesz co chcesz- (bo możesz się otwierać na wszystko i potem wszystko po kolei dostajesz.... i to co dobre i to co niedobre... wszystko..... Wszechświat daje to co chcesz przecież) - to to szybciej dostaniesz!!!!!

Wiec warto sobie zakreślić ramy, pytać się siebie -"o co mi chodzi? co ja chce? co jest dla mnie naj-korzystniejsze?, ale czy to jest dla mnie naprawdę naj-korzystniejsze?, czy ja naprawdę tego chcę? "- nazwać to, ubrać w słowa.

 

A najfajniej się to robi przez negację i do tego nam służą te rzeczy, które nas ograniczają (one po to są właśnie!!!! służą naszemu rozwojowi ;-) ) - np. uświadomienie sobie tego, że "czegoś już nie chcę!", dokładnie tego i tego i tamtego- i zamiast tego wybieram opozycję- pozytywną, np.

- "Już nie chcę być chory- wybieram swoje zdrowie!"- to eksploduje momentalnie energią zmiany i przyciąga z szybkością światła to co chcesz.... :-)))))

Ale, żeby nie było za szybko, to najpierw Wszechświat jeszcze testuje Cię na Twojej drodze i pyta z łobuzerskim uśmiechem :), z lekką nutką ironii i prowokacji w głosie..... :

"Naprawdę???- naprawdę tego nie chcesz?- ale, ale, ale... przecież to było tyle czasu dla Ciebie taaakie atrakcyjne???, takie kochane, takie potrzebne??? NAPRAWDĘ wybierasz już coś innego????,

Ale naprawdę JUŻ jesteś gotowy na to (nowe) ??

Naprawdę JUŻ chcesz coś nowego- tak mooooocno??"

 

Tak bywa właśnie jak bardzo mocno się do czegoś przywiązaliśmy- do jakiejś myśli, do przekonania, do wyboru postępowania.

I wreszcie!!!! po takich męczarniach ..... :-) i takich przesłuchaniach :-)- jak za każdym razem dalej jesteś świadomie ZDECYDOWANY i niewzruszony tym :)- mówi Ci wreszcie z radością i gratulując Tobie właściwego wyboru :-) :

 

" OK, jak JUŻ, ale tak NAPRAWDĘ i baaardzo chcesz, jak JUŻ, czujesz się na to gotowy, jak już tego pragniesz doświadczać, odczuwać i już nie chcesz tamtego- to tamtego już nie dostaniesz - a masz TO co chcesz!!!!- zasługujesz na to, jesteś tego godny! To super, że się na to w końcu zdecydowałeś!!!!! Ciesze się !!!! ... Poprowadzę cię ... i pokażę jak to

zrobić"- i korzystając z tych inspiracji - dostajesz to- na co się otworzyłeś tak naprawdę ;-) .

 

To jest takie super w tym wszystkim- bo to jest właśnie cały proces rozróżniania tego, co już niekorzystne dla mnie, z czego już wyrosłem, już tego nie chce, a na co (coś nowego, lepszego) już jestem gotowy żeby doświadczać z korzyścią dla mojego rozwoju :-)) To jest cały proces rozwoju świadomości-prawie cała duchowość- tylko tyle..... :-)

 

Tak więc- otwartość- to jeszcze nie gotowość, a sama gotowość to jeszcze nie prawdziwe zdecydowanie- na działanie, na doświadczanie tego działania i doświadczanie sukcesów z takiego działania.

Otwartość może być wyrażona w proc np na 80 % możesz mieć otwartość na coś, a gotowość np 60 % (bo jeszcze mogą być jakies opory i blokady w podświadomości, o których możesz nawet nie wiedzieć) i zima - nie zadzieje się. (Można zmierzyć takie rzeczy analizą psychometryczną) Przy takich procentach- NIE MA zdecydowania.

Zdecydowanie -to od 90-100% - otwartości i gotowości - to po prostu otwarcie serca i umysłu na to co chcesz- na to co jest najkorzystniejsze dla Ciebie i dla innych- maxymalnie!

To totalne puszczenie też wszelkiej kontroli- czyli poddanie się !

 

 

 

Lilianna Skowron-Kuś

 

Wrocław, 11.01.2011, Księżyc w Baranie.

 

 

 


© FUTURE CMS