|
ZaUFANIE
Ufność, pochodzi od serca- kiedy kochasz -to ufasz (podobno...). Kiedy ufasz- to kochasz, choćby i bezwarunkowo, po przecież ufasz....(podobno...) Nawet jak przewrócisz się raz i drugi o ten sam schemat w swoim życiu, popatrzysz dookoła (czy nikt nie widział Twojego upadku, albo masz to głęboko gdzieś...) i otrzepawszy się w końcu- idziesz dalej, ...dopóki znowu się nie przewrócisz o dokładn...ie TEN SAM (lub podobny) schemat.... Ale ufasz, że Wszechświat i tak podpowie Tobie dlaczego tak się dzieje.... Jeśli- jesteś myślący i zadający pytania (właściwe oczywiście!) i Ufny na wysłuchanie odpowiedzi... A odpowiedzi nadchodzą- czasem w postaci obrazów, przypowiastek, bajek, filmów, symboli, książki, znajomych lub nieznajomych, którzy powiedzą choć JEDNO ZDANIE---- jeśli połączysz te fakty- Ufasz i rozumiesz siebie. Jeśli nie słyszysz, nie widzisz, nie czujesz- odpowiedzi udzielanych Tobie podczas drogi- musisz wówczas iść i iść i iść i iść dalej, i dalej i dalej (lub kręcić się w kółko jak wolisz...) aż w końcu zobaczysz górę przed sobą. Czy wdrapiesz się na nią? oczywiście będzie to Twoja decyzja, bo przecież nikt Ciebie nie zmusi do wspinaczki. Ale sama chęć zobaczenia pięknego widoku rozpościerającego się z góry już jest zachętą.... A więc zdecydowałeś się. Idziesz w górę! górą na górę ;) I.... zaskoczenie- na szczycie odpoczywasz i upajając się widokiem WIDZISZ WYRAŹNIE swoją drogę, którą tu dotarłeś. Widzisz/wiesz już dlaczego przewracałeś się wciąż w tym samym miejscu lub podobnym! Siedząc wygodnie, spokojnie już, znacznie wyżej niż droga, którą szedłeś- masz teraz jak na dłoni- duuużo więęększy kawałek drogi tej, którą przyszedłeś i tej, którą pójdziesz dalej- jak odpoczniesz i po napawasz się urokiem Natury. Sięgasz znacznie dalej niż zazwyczaj- kiedy "idziesz swoją codziennością", pojmujesz znacznie więcej niż możesz zobaczyć (oczami). To jest to zaUFANIE- do samego siebie, że pozwolił/a/em sobie podążyć za ciekawością, własną Intuicją i wszedłem/weszłam na górę i .... zobaczył/a/em WIĘCEJ, całą panoramę. Tego nie było widać z Twojej drogi, tam widział/a/eś w bardziej ograniczony sposób, jeśli to był teren nizinny ;), a co dopiero jeśli "mieszkasz" na "depresji" (jak to w Holandii...). Niezależnie od wszystkiego ludzie żyjący w górach są szczęśliwsi, niż Ci żyjący w dolinach czy nizinach.... Może i bardziej wieje, ale powietrze jest czystsze....! ;))) Kiedy widzisz więcej i ogarniasz więcej, WIESZ więcej, Twój Umysł jest OTWARTY (czasem i tak jak Twoje serce...)- możesz bardziej i bardziej zaUfać sobie i życiu, Intuicji, która Cię zaprowadziła na górę. Góra to tylko symboliczne przedstawienie poszerzenia Twojej Świadomości. Kiedy wchodzisz w stan medytacji- w ciszy i skupieniu, rozluźnieniu, łagodności- poszerza się Twoja percepcja taaak znacznie, jakbyś był na szczycie góry, z której rozpościera się widok zapierający dech w piersi, poruszający serce .... a i Umysł też, który sobie odpoczywa :). Kiedy wracasz do tego stanu częściej, niż tylko raz na rok ;)- a najlepiej, kiedy stan medytacyjny (uważny) zostaje już Twoim naturalnym stanem- wznosisz się, obejmując swoją świadomą uwagą więcej- dzięki czemu możesz jeszcze bardziej Ufać. Ufasz, bo rozumiesz, bo widzisz i wiesz (czasem czujesz to sercem), bo DOŚWIADCZASZ tej Otwartości swoich horyzontów na co dzień- SAM, w sobie. Kiedy doświadczasz coraz dalszych horyzontów- Twoja Otwartość również wzrasta i wraz z nią Twoja UFNOŚĆ. Żyjemy w społeczeństwie zdominowanym przez Umysł, dlatego Umysł nie zrozumie, nie po-czuje, nie uwierzy ("jak szkiełko i oko" u Mickiewicza)- zanim nie DOŚWIADCZY, ZOBACZY, POZNA, spróbuje...., dotknie... Dlatego warto wdrapać się na "swoją górę" ;)- czyli poznawać siebie i świat- wznosić się - naprawdę warto- stąd widać więcej :) Ale znam ludzi, którzy bronią zaciekle wąskich, ciasnych 4 ścian - swojego umysłu i swoich przekonań do samego siebie i świata wokół. Nie chcą czytać, nie chcą wiedzieć, rozumieć, czuć, nie chcą WIĘCEJ wiedzieć! Tacy ludzie są też nam potrzebni!!!, byśmy patrząc na nich, akceptując ich podejście- wybrali swoją "górę"/ swoją świadomość z UFNOŚCIĄ (która wszystko otwiera), która wciąż wspina się i rozszerza swoją OBECNOŚĆ- jak powój ;).
Lilianna Skowron-Kuś Wrocław 16 sierpnia 2011

|
|