Opinie






strona główna
galeria Centrum
Lilianna Skowron-Kuś
Basia Mieloch
Grześ Zielonko
Arek Lisiecki
pytania do terapeuty
Opinie
reiki
TANTRA
astrologia
INSPIRUJĄCE TEKSTY
HAWAJSKI MASAŻ LOMI LOMI
Masaż PeLoHa
cennik
o mnie
wiersze
linki
Kontakt

Zamieszczam tutaj zarówno opinie i refleksje moich klientów, ich własne podziękowania :) jak i swoje refleksje na temat mojej pracy, moich usług, doświadczeń z różnymi ludźmi wraz z opisem mojej pracy. Ponieważ nie każdy chce się dzielić osobiście swoimi przeżyciami i pisać. Często moi klienci to zapracowani ludzie i nie mają po prostu czasu rozpisywać się.

A ja zawsze się cieszę, zwłaszcza jak mam kontakt z osobami przez długi okres czasu- bo wtedy widać efekty mojej pracy i

pracy samego zainteresowanego- w poprawie jakości życia ZNACZĄCO- pod każdym względem! I tego nie da się nie docenić :)

 

Ludzie, którzy korzystają z moich usług- najczęściej korzystają z nich w pełni- z wszystkiego co oferuję.

Często jest tak, że zaczynamy od kręgosłupa i problemów w ciele a przechodzimy przez sesję regresji, terapię uzdrawiania duchowego i terapię czaszkową jak i masaż. Raz to, innym razem co innego. To zależy w czym jest problem.

Jeśli problem w kręgosłupie- zajmujemy się kręgosłupem, całym ciałem, wzmacniam go.

 

Jeśli problem jest z oporem przed jakąś zmianą, np. przed znalezieniem pracy, czy inną w życiu- wówczas w tym temacie pracujemy - i świadomie razem z klientem poprzez sesję i pomoc w uporządkowaniu nawyków myślowych, zmianie ich, jak i w oparciu o prowadzenie przez W. Jaźń klienta i jego duchowych przewodników- przez uzdrawianie duchowe.

A takowe dzieje się i w ciele i na poziomie mentalnym i duchowym. Widzę jak ludzie jaśnieją po wizytach.

Nie trzeba być jasnowidzem nawet, żeby widzieć zmiany- nawet już po pierwszej sesji terapeutycznej.

Wiem, że pomagam w otwieraniu się coraz bardziej na miłość, radość, harmonię, dostatek, bogactwo- gdyż to jest moja własna natura. Podczas mojej pracy z klientem dzieją się same cudowne rzeczy, których nie sposób czasem opisać słowem... bo daleko wybiegają poza nasz system pojmowania zdrowia i równowagi i światła....

 

Bywa też- i zdarzyło mi się to dopiero 1 raz, że ktoś wyszedł w trakcie zabiegu- bo nie mógł już dłużej znieść harmonii,

błogości, Czystej Bezwarunkowej Miłości, która płynęła poprzeze mnie do tej osoby- tego światła.

Ta osoba nie była gotowa jeszcze na otwarcie się i posprzątanie tak NAPRAWDĘ w swoim życiu pewnych spraw, wzięcie za nie pełnej odpowiedzialności i po prostu przebaczenie sobie i innym. Nie była gotowa na własną pracę.

Czasem Ego nasze jednak jest silne i widzi winnych we wszystkich innych ludziach, rzeczach dookoła- które się przytrafiają i potrafi nad wyraz wytrwale lawirować... w zamknięciu. Choć taka postawa- nie jest korzystna dla nikogo- to jednak zdarza się...

 

  

Część listów:

 

Z GORY DZIEKUJE ZA RESZTE HOROSKOPU,SUPER,ZE TAK SZYBKO.

LILA,NAJMOCNIEJ DZIEKUJE ZA TWOJE WSZYSTKIE PODPOWIEDZI.

SA STRASZLIWIE CENNE.ZAWSZE "TRAFIASZ "W SAMO SEDNO.

JESTES TERAPEUTKA, POMOCA DUCHOWA W 200%

I BARDZO SIE CIESZE, ZE CIEBIE "SPOTKALAM" NA SWOJEJ DRODZE ZYCIA.

Masz racje, jeszcze wszystko sobie ukladam
w glowie. Po zabiegu i teraz czuje sie bardzo dobrze,lzej. Duzo sie we mnie
rozjasnilo :) .

 

                                            buzka

Gosia

 

  

Kochana kobieto....   To ciepło które jest w Tobie udziela się. Nawet jeśli się tego nie chce człowiek nie może tego w końcu nie poczuć. Moja praca nad sobą zaczęła się w 1998 roku. Pierwszy dobry psycholog. Długie 8 miesięcy systematycznej pracy i mała część emocji się wykruszyła. Ale tak naprawdę wszystko zaczęło się w 2005 roku ..... pierwsze ustawienia.

Już nie pamiętam ile ich było...około 20. Do tego one brain, akupunktura , masaże, różne rodzaje ezoteryki, joga.

Budowałam siebie, ludzie pomagali zostawić to co stare, to co generacyjne i wolno docierało do mnie to co moje.

Zaczynałam czuć  siebie i dokonywać własnych wyborów. Wiem jaka jestem, czego potrzebuję, jak ma wyglądać moje życie, mój dom, moja praca. Wiem jak chcę się czuć i czego nie chcę.....

Przez cały czas mojej pracy był ze mną obecny mój były partner. Prawdopodobnie dlatego, że nie potrafiłam być sam i dlatego, że przez niego płynęło wiele spraw które jak widać musiałam zrozumieć i przepracować.  Przez cały czas tej pracy myślałam, że pracując nad sobą sprawię, że będziemy razem i o ironio "wróci stare"....  Ale stare nie wróci, bo ja prawdziwie tego nie chcę. Moja prawda jest zupełnie inna. Jest jeszcze słaba ale czuję jej zapach coraz częściej. Bardzo się bałam spotkania z Tobą... nie odpowiadał mi sposób rozmawiania...komunikacji. Coś we mnie bardzo mocno broni się przed tą zmianą. To niesamowite jak nie chce zostawić tych uczuć minionych, tego bólu, miłości pomieszanej ze łzami. To moje doświadczenie, jedyne znane mi dotąd postrzeganie miłości. Ba...ja boję się ,że nigdy nie będę czuła...kochała.... boje się, że nie spotkam już nikogo. Wyobraziłam sobie człowieka i cały mój strach nie pozwala mi zauważyć prawdy o tamtym związku o tamtym czasie.  Ale dłużej już nie mogę czekać.... jest we mnie już inna cześć , bardzo ważna.

Ona chce kochać, chce żyć szczęśliwie i ta cześć staje się każdego dnia silniejsza. Coś we mnie transformuje. Białe plamy zamieniają się w treści. Czuję, że jestem już bardzo blisko wolności i pełnego widzenia przeszłości a tym samym czucia samej siebie. Wszystko to tak intensywnie zaczęło się na pierwszym spotkaniu u Ciebie. I wierzę głęboko, że ten proces przy Twojej pomocy się zakończy.  Za to co było, za Twoją obecność na mojej drodze z całego serca dziękuję....  

Jedno jest pewne, im jestem silniejsza po pracy z Tobą tym jestem gotowa więcej zobaczyć

Całuję i dobranoc....   I.

 

 

 

 

Wiesz dziękuję. Za to że Ci się chce tak podpowiadać poszukiwać razem ze

mną. Mam dziś w sobie taki spokój taki dziwny rodzaj błogości aż mi miło.

Piszę z Tobą i w wielu kwestiach się zgadzam a w innych nie ale to nie
wywoluje jakichkolwiek emocji. Jest jakiś rodzaj czucia , które mówi mi
gdzie iśc i z jakiej scieżki zawrócić....
Zawsze wierzyłam ,że Bóg jest przy mnie. O co tylko prawdziwie proszę
dostaję.Czuję się bardzo kochana....
Mam taką ulubioną piosenkę bo nie umiem tak dosłownie dziękowac więc sobie
śpiewam...
Nie umiem dziękować Ci Panie
Jakie małe są moje słowa
Zechciej przyjąć moje milczenie
I naucz mnie życiem dziekować....
W tym milczeniu jest moja i tylko moja treść....
Dziękuję raz jeszcze
Z Bogiem...

 

Witaj Lileczko :)

Zabieg u Ciebie byl relewelacyjny , bardzo przyjemny i odpreżąjacy, mógłbym
go przechodzic dziesiątki razy. Jesteś wspaniałą masażystką-terapeutą, wiesz
jak zająć się ciałem. Jeszcze nigdy nie czułem się tak przyjemnie i miło a
wiedz, że miałem juz dużo zabiegów tego typu. Masz unikalne podejscie do
Ciała- dajesz mu to co własciwe, działasz z miłością. Chętnie skorzystam
jeszcze nie raz z Twojej fachowej pomocy, bo wiem jak ważne w naszym życiu
jest Ciało, żeby było zdrowe, sprawne i służyło nam jak najdłużej. Pozdrawiam Tomek

To jest opinia sprzed 4 lat !!! :))))

 

 

Lilianna jest moją wieloletnią przyjaciółką. Wiedziałam, że od dłuższego już czasu
szkoli się w różnych metodach uzdrawiania, kiedy w lutym br. obudziłam się z
przeszywającym bólem między łopatkami, nie pozwalającym mi poruszać się w
jakimkolwiek kierunku. Nie mogłam zmieniać pozycji ze stojącej na leżącą i
odwrotnie, schylać się, kręcić głową, nawet ruchy ciała podczas kichania
sprawiały mi ogromny ból. To do Lilianny pierwszej, bladym świtem, zwróciłam się po poradę.

Zgodnie z jej zaleceniami zrezygnowałam z wzięcia leku przeciwbólowego/przeciwzapalnego i
realizowania codziennych obowiązków. Przeleżałam cały dzień na kocu rozłożonym
na podłodze, z uniesionymi nogami, odpoczywając, modląc się i starając się
zrozumieć sens tego co doświadczam. Następnego
dnia w odrobinę lepszym stanie pojechałam do Wrocławia, wierząc, że Lila mi
pomoże. Lilianna zajęła się mną z pełnym zaangażowaniem, poświęciła mi dużo czasu
i uwagi. Z tego co pamiętam, robiła mi zabiegi chiropraktyczne, elementy
terapii czaszkowo - krzyżowej, zajmowała się też usprawnieniem funkcjonowania
moich czakr. Razem dociekałyśmy przyczyn mojego zachorowania. Poddawałam się
jej zabiegom z pełnym zaufaniem i spokojem. Czułam jak wypełnia mnie uzdrawiająca
energia, a kości i mięśnie otrzymują impulsy potrzebne do samouzdrowienia.

Częściowa poprawa mojego stanu nastąpiła już podczas zabiegu, w kolejnych 2-3 dniach moje
dolegliwości zmniejszyły się do minimum, całkowicie ból ustąpił po około 6-7
dniach od przeprowadzonych na mnie „operacji". W tym czasie Lilianna prawie
codziennie telefonicznie kontaktowała się ze mną, dowiadywała się o stan mojego
zdrowia i samopoczucie, czułam też, że udziela mi wsparcia także na odległość, że płyną
od niej ku mnie uzdrawiające wibracje. Mam pełne zaufanie do wiedzy, umiejętności

i poziomu moralno-duchowego, jaki reprezentuje Lilianna.

Jestem spokojna o zdrowie swoje i mojej rodziny wiedząc,
że w razie potrzeby mogę  się do niej
zwrócić po radę lub zabiegi, również chorym znajomym z pełną odpowiedzialnością
polecam jej usługi.

Joanna Stelmach, Jelenia Góra, 24.10.2006 r.

 

 

Zawsze mogę liczyć na Liliannę i jej wsparcie. Rewelacyjnie motywuje do działania i jest dobrą nauczycielką.
Pomogła mi uzyskać informacje od Wyższego Ja, które pomogły mi zdać trudny dla mnie egzamin.
Poinstruowała mnie jak w stanie relaksacji usłyszeć pytania egzaminacyjne. Doświadczyłam też pomocy
i wskazówek w sprawie miłości i znalezienia pracy. Jestem zadowolona z wizyt w gabinecie, z zabiegów i sesji
bo za każdym razem spotykały mnie po nich Piękne Niespodzianki, np. znalezienie pracy.
Dziękuję również za pomoc, wparcie energetyczne i usunięcie kamieni żółciowych u mojego brata- uniknął dzięki temu operacji. A. G.

 


© FUTURE CMS