|
Dwa Światełka 
Dwa Światełka- całkiem małe Właśnie w podróż się wybrały. Chciały za Wielką Wodę Bryknąć po przygodę!
Nie wiedziały jeszcze, Co na nie czeka przecież. Ale dwa Światełka- całkiem małe Niczego się nie bały.
Pomykały z drzew korytarzami Przeskakując nad kałużami. Nagle złapał je deszcz i ziąb, Więc wcisnęły się w ciasny kąt. Schowały się za kamieniem dużym Przeczekując skrawek burzy. Potem szybko i skocznie Powędrowały do stoczni.
Tam wsiadły na statek.... I stwierdziły, że zapomniały... Swoich manatek.
|
Ech, dwa Światełka całkiem małe Miały same przygody W przepłynięciu Wielkiej Wody.
Ale w końcu dotarły do celu Pewnie jednym z wielu, I choć dorosły trochę, zmądrzały To wielkiej Pewności nabrały
Że marzenia trzeba realizować Choć to może kosztować Trochę czasu i wysiłku Lecz efekty są bez liku....
Dwa Światełka -już Dorosłe Nie zepsute, nie wyniosłe Wciąż podróżują/brykają z radością Oświetlając innym drogę- z Miłością.
|